List redakcji do Sejmu RP w sprawie turstyki górskiej w Sudetach etc.

 Szanowni Państwo, jako wydawca prasy z regionów gór polskich od lat pisze listy w sprawie fatalnego przygotowania do obsługi ruchu turystów. 

Proszę się postawić w sytuacji np. nastolatka z Holandii czy z Polski, jadącego na snołbord. Swoje kilanaście patoli, kilanaście tysi (jego sport to snołbord), wyda po stronie czeskiej, bo tam ma i skibusy (często jest po imprezach, trzeba go wozić, skibusy są nawet co 15 minut w szczycie we wioskach po czeskiej stronie), i się zabawi na imprezie (Czesi są więc celem podróży narciarskich i snołbordowych z całej okolicy). 


W knajpach "zje na weganie". Zabawi się- w sezonie zimowym nawet w 300-osobowych wioskach ma kluby muzyczne z "grubymi bibami" do samego rana w jego gustach muzycznych. Już w pierwszej wiosce na granicy ma ofertę w pełni zadowalającą jego gusta, razem z nocnymi skibusami, jakby chciał jeżdzić i katować przeszkody na snołparku aż do 22giej w nocy. 


Po polskiej stronie gór w dawnych kurortach górskich nie ma snołparków, skibusów (w 90 % trzeba mieć samochód aby w ogóle po pierwsze dotrzeć do polskich kurortów). Nastolat tutaj nie znajdzie grubych bib w sezonie zimowym, bo kluby upadły. Nie da się zjeść "na weganie" .

Pozdrawiam, Adam Fularz

jeleniogorska.pl zakopianska.eu bieszczadzka.eu etc etc.

Komentarze

Książnica Karkonoska